Okna
|
Marcin Przybyłko
Myślenie zatrzymanym obrazem jest dla mnie czymś naturalnym – przyznaje Marcin Przybyłko. I rzeczywiście jego fotografie sprawiają wrażenie statycznych, znieruchomiałych. To postacie i widoki zatrzymane w ruchu. I w czasie. W cyklu „Okna” Marcin Przybyłko fotografuje postacie zapatrzone w przestrzeń za otwartym oknem. Patrzenie – to przede wszystkim zwykła, codzienna czynność. Lecz nastrój i charakter zdjęć Marcina skłania do tego, by odczytywać je także w symboliczny sposób. By pomyśleć o kontemplacji, pogrążeniu się w myślach, ale również - o byciu w zawieszeniu, pomiędzy dwoma przestrzeniami, tym, co we wnętrzu, i tym, co na zewnętrz. Projekt „Sąsiedzi” wydaje się być bardziej „technologiczny”, lecz niepozbawiony specyficznej atmosfery. Fotografując nad brzegiem morza, Marcin Przybyłko wydobywa zarysy sylwetek postaci z drugiego planu: przybliża je i powiększa. To powoduje, że i tak niewyraźne kontury stają się jeszcze bardziej nieostre, podobnie jak linia horyzontu. Powstają w ten sposób specyficzne pejzaże. Kadr fotograficzny zbliża się do obrazu malarskiego: staje się materialny, fakturowy. A jednocześnie – pierwotnie rejestrowana rzeczywistość staje się „nierzeczywista”, inna niż w momencie oglądania. Zaskakuje nas widok, którego nie oczekiwaliśmy: „ Paradoks realnej nierzeczywistości. To lubię, to mnie interesuje. Zdjęcie oszukuje, ale też ożywia inaczej niedostępne światy” – pisze o swoich zdjęciach Marcin Przybyłko.
|